czwartek, 25 lutego 2021

XXVI sesja Rady Miasta Oleśnicy VIII kadencji - porządek obrad


W dniu 25 lutego 2021 roku (czwartek) o godz. 10:00 online odbędzie się XXVI sesja Rady Miasta Oleśnicy VIII kadencji. 

Obrady Rady Miasta będzie można oglądać za pośrednictwem Internetu. 

Przewidywany porządek obrad: 

  1. Otwarcie sesji.
  2. Odczytanie porządku i wprowadzenie ewentualnych zmian.
  3. Przyjęcie protokołu z XXV sesji Rady Miasta Oleśnicy VIII kadencji.
  4. Sprawozdanie Przewodniczących Komisji stałych Rady Miasta Oleśnicy z prac Komisji za 2020 rok.
  5. Działania w zakresie przeciwdziałania pandemii i realizacja programu szczepień na terenie Miasta Oleśnicy. [SZPZOZ - Plik pdf] [PZS - Plik pdf] [SANEPID - Plik pdf]
  6. Informacja Przewodniczącego Rady z działalności między sesjami.
  7. Informacja Burmistrza z prac między sesjami.
  8. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie zwolnienia w roku 2021, z opłaty za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży, na terenie Gminy Miasta Oleśnicy.
  9. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie ustanowienia graficznego znaku promocyjnego (logo) Gminy Miasta Oleśnicy.
  10. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie nadania Statutu Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Oleśnicy.
  11. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie udzielenia pomocy rzeczowej Powiatowi Oleśnickiemu.
  12. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej Województwu Dolnośląskiemu w roku 2021.
  13. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie zmiany Uchwały Nr XXIV/261/2020 Rady Miasta Oleśnicy z dnia 30 grudnia 2020 r. w sprawie Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Oleśnicy na lata 2021-2027.
  14. Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie zmian budżetu na 2021 rok.
  15. Interpelacje, zapytania i oświadczenia Radnych.
  16. Sprawy bieżące i wolne wnioski.
  17. Informacje i komunikaty Przewodniczącego Rady Miasta Oleśnicy.
  18. Zakończenie obrad XXVI sesji Rady Miasta Oleśnicy VIII kadencji. 

olesnica.pl

 

środa, 3 lutego 2021

Czy radni muszą znać treść skargi, nad którą głosują oraz czy przewodniczący Rady Miasta Oleśnicy jest arogancki

 

Podczas styczniowej sesji Rady Miasta Oleśnicy rozwinęła się dyskusja na temat, czy radni powinni znać TREŚĆ SKARGI, nad którą głosują oraz czy obecna władza Oleśnicy, a zwłaszcza przewodniczący Rady Miasta jest AROGANCKI... 

 

 

 

wtorek, 2 lutego 2021

Uchwała z gardła wydarta: VOUCHERY dla ozdrowieńców COVID - dawców osocza


Mogłoby się wydawać, że w sprawie uhonorowania dawców osocza wszyscy będą na TAK, a tymczasem... 
 
...opinia prawna (mec. Jolanta Biskup) negatywna,
...opinia finansowa (skarbnik Joanna Jarosiewicz) negatywna,
...opinia merytoryczna (Marzena Graczyk) negatywna.
 
Zacięta dyskusja nad projektem uchwały Oleśnicy Razem trwała około 30 minut.
 
Kilku radnych z obozu Jana Bronsia ostentacyjnie nie wzięło udziału w głosowaniu, kilku wstrzymało się od głosu.
 
A uchwała głosami 10 radnych i tak została podjęta! 
 
Chciałoby się powiedzieć, że uchwała została wręcz z gardła wydarta tym, którzy byli przeciwni temu projektowi.
 
Radni, którzy głosowali ZA: 
 
Bartnik W., Bielański P., Karpienko K., Kołaciński M., Krzesińska B., Malczewski J., Piechówka W., Siedlecki D., Wójcik A., Żółkiewski T. 
 
DZIĘKUJEMY!
 
 

 

W punkcie 14. obrad "Interpelacje, zapytania i oświadczenia radnych" Paweł Bielański złożył zapytanie o wydatki na promocję Miasta w 2020 roku. 

Czekamy na odpowiedź, co wchodzi w skład katalogu na wydatki promocyjne, że akurat vouchery dla dawców osocza wejść nie mogły. 

 

 

Przebieg dyskusji zrelacjonowała "Panorama Oleśnicka" nr 5, 2-8 lutego 2021, s. 8.  

 

"Panorama Oleśnicka" nr 5, 2-8 lutego 2021, s. 8.

 

Komentarz Pawła Bielańskiego: 

BILETY za osocze 

Pomysł uhonorowania biletami do Atola ozdrowieńców, którzy oddali osocze krwi dla chorych na Covid19, zaproponował Pan Michał Kowalczyk - znany oleśnicki społecznik, który działa m.in. w oleśnickim oddziale PCK. Najkrótsza droga do podjęcia uchwały Rady Miasta to złożenie projektu przez klub radnych. I tak zrobiliśmy. Wszystko wydawało się proste do momentu sesji. Rozgorzała dyskusja bowiem miejscy urzędnicy wydali negatywne opinie do przedmiotowej uchwały. 
 
Finalnie Rada Miasta Oleśnicy 10 głosami "ZA" przyjęła uchwałę honorująca szlachetną i prospołeczną postawę ozdrowieńców. 

Jest szansa, że Oleśnica dołączy do miast, które promują pozytywne działania. 
 
Uchwałę może uchylić Wojewoda choć wiemy, że dotychczas w innych miastach (np. Częstochowie) gdzie podejmowano analogiczne uchwały, nie były one uchylane. A np.w Jarocinie honorowi ozdrowieńcy otrzymują nie jednorazowy, a całoroczny (!) karnet na basen, dzięki czemu miasto Jarocin było promowane w ogólnopolskich mediach.

Paweł Bielański/Fb

 

niedziela, 31 stycznia 2021

Zbigniew Rybak: Państwo obywatelskie

 
Od wielu lat prowadzone są badania dotyczące państw obywatelskich, tzn. takich, które służą obywatelom, a nie odwrotnie. Niezmiennie czołowe miejsca w tych badaniach zajmują Nowa Zelandia i państwa skandynawskie. 
 
 

 
W państwach tych jest również najniższy stopień korupcji i bardzo wysokie poczucie szczęścia. Organy państwowe cieszą się zaufaniem społecznym i są postrzegane jako instytucje służące pomocą. 

Sukces w zakresie budowy uczciwych instytucji państwowych opiera się przede wszystkim na szacunku dla drugiego człowieka i zwykłej, codziennej uczciwości. Skoro państwo to umowa społeczna wolnych ludzi - to uczciwi, szanujący się obywatele przestrzegają reguł, które wspólnie ustalili. Napiętnowani są ci, którzy ich nie akceptują. Napiętnowani nie tylko przez instytucje państwowe, ale przede wszystkim przez współobywateli. 
 
Jest wiele powodów, które sprawiają, że w naszym kraju jest inaczej. Wojny, zabory, bieda itp. 

Podstawowa przyczyna tkwi jednak w naszej codziennej uczciwości. Ustalamy, że nie parkujemy w miejscach dla inwalidów, ale co sprytniejsi (w Polsce bardziej zaradni życiowo) wyrabiają sobie pozwolenia na babcię, wujka, opiekuna itd. Umawiamy się, że w szkole nie ściągamy, ale ściągamy. Ustalamy, że do pracy przyjmujemy najlepszych, a stanowiska obsadzamy znajomymi. 
 
Artykuł „Układziki dnia codziennego” Piotra Wójcika (Gazeta Prawna Nr 14) pokazuje mechanizm tych nieuczciwości. Jak pisze autor, „Polską rządzą raczej drobne układziki oparte na personalnych relacjach, które dotyczą zwykle spraw dnia codziennego. Wszechobecne wykorzystywanie znajomości to u nas „zaledwie” sposób na lepsze usytuowanie się na drabinie społecznej. Nie są temu winne jedynie elity społeczne - robią to także zwykli obywatele przesiąknięci rodzimą kulturą załatwiactwa, kierowani ideą „rodzina przede wszystkim”… Komu nie zdarzyło się ominąć kolejki do lekarza… załatwić sobie pieczątki po terminie… Skoro nikt nie widzi niczego złego w wykorzystywaniu znajomości i załatwianiu sobie drobnych potrzeb na lewo, to niejako godzimy się na to, że w naszym kraju rządzić będzie przywilej, a nie zasługi… Polska równość szans przegra więc z kretesem w nieuczciwej walce z polskimi układzikami dnia codziennego”. 

Kiedy dołożymy do tego brak odwagi cywilnej i hipokryzję, otrzymamy społeczeństwo oszukujące siebie nawzajem, walczące ze sobą. Współpracujemy tylko w kontekście walki z innymi. 
 
Obowiązująca kultura społeczna „załatwiactwo” generuje swoich przedstawicieli - polityków przesiąkniętych tą kulturą. Politycy obiecują co załatwią, a nie co należy zrobić, a kiedy zostaną wybrani, nagradzają swoich. Wyborcy albo chwalą ich za skuteczność, albo krytykują. Nie mają zaufania do władzy. Tym sposobem następuje rozkład państwa. Z jednej strony tęsknimy za sprawnym, opiekuńczym państwem, z drugiej robimy wszystko, żeby takie państwo nie powstało. 

Może zamiast narzekać, że nie ma na kogo głosować, należy pomyśleć dlaczego tak się dzieje. Może warto uświadomić sobie, że jeżeli w codziennych sprawach popełniamy drobne nieuczciwości i godzimy się na nie, to tym samym dajemy politykom przyzwolenie na takie samo postępowanie - tylko w większej skali. 

Dobre państwo tworzą ludzie działający zgodnie z przyjętymi zasadami społecznymi, a nie zasadami lojalności plemiennej. 

Zbigniew Rybak/Fb

 

sobota, 30 stycznia 2021

"Niezwłocznie" - w praktyce przewodniczącego Rady Miasta Oleśnicy, Aleksandra Chrzanowskiego


Co znaczy "niezwłocznie" w praktyce przewodniczącego Rady Miasta Oleśnicy, Aleksandra Chrzanowskiego. 

 

 

Komentarz Oleśnica Razem:

Nowe "standardy" przewodniczącego Rady 
 
Radni w imieniu mieszkańców składają interpelacje i zapytania do burmistrza w sprawach dotyczących funkcjonowania miasta. Według przepisów prawa wynikających z ustawy o samorządzie gminnym* wójt (w gminie miejskiej jest to burmistrz) zobowiązany jest udzielić odpowiedzi radnemu nie później niż w terminie 14 dni. W obecnej kadencji samorządu radni otrzymują odpowiedzi bardzo często nawet po 22 dniach. Tak długi czas oczekiwania radnych na odpowiedź jest wynikiem opieszałości Przewodniczącego Rady Miasta Aleksandra Chrzanowskiego, który odpowiada za organizację Rady i z tego tytułu pobiera około 1100 zł dodatku funkcyjnego. Jak się okazuje przewodniczący przetrzymuje interpelacje radnych nawet ponad 8 dni. 
 
Na ostatniej sesji o przyczyny takiej sytuacji zapyta radny Paweł Bielański. 
 
W odpowiedzi Przewodniczący RM stwierdził, że wszystko jest zgodnie z przepisami, a 8 dni jest w jego ocenie przekazaniem interpelacji niezwłocznie (bez zbędnej zwłoki). Wyjaśniając absurd sytuacji warto podkreślić jaką czynność ma do wykonania Pan przewodniczący. Otóż ma interpelację zadekretować (podpisać) w biurze Rady Miasta, a resztą zajmują się już miejscy urzędnicy, Dla jasności napiszemy raz jeszcze: Przewodniczący RM potrzebuje 8 dni, aby złożyć podpis pod dokumentem i uważa że jest to czynność dokonana niezwłocznie. 
 
Warto nadmienić, że do pomocy przewodniczący powołała dwóch zastępców radnego Jacka Malczewskiego (klub radnych burmistrza) i Wojciecha Bartnika (z PiS) - obaj radni otrzymują comiesięcznie 522 zł dodatku funkcyjnego. Pomimo dwóch zastępców Aleksander Chrzanowski potrzebuje 8 dni na wykonanie banalnie prostej czynności administracyjnej, mając dyspozycji również urzędników z nowo powstałego Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta. 

Przewodniczący nie odpisuje też radnym na składane zapytania przez służbową pocztę elektroniczną tłumacząc się problemami z internetem. 
 
Kilkunastogodzinne sesje Rady, z kuriozum w postaci głosowania radnych poprzez przez karty wysłane MMS bądź pocztą elektroniczną, to również zasługa Pana przewodniczącego. To jednak nie wszystko. Na ostatniej sesji przewodniczący wprowadził nowe niespotykane dotychczas "standardy" w Radzie Miasta. Otóż w punkcie sesji "Sprawy bieżące i wolne wnioski" wyłączył radnemu klubu Oleśnica Razem, Pawłowi Bielańskiemu mikrofon, stwierdzając, że radny wyczerpał już limit spraw i pytań, które może poruszyć w tym punkcie!? Szerzej sprawę opisuje radny na swoim oficjalnym profilu Paweł Bielański - Radny. 

Z przykrością stwierdzamy, że działania przewodniczącego są dla nas nieakceptowalne i niezrozumiałe. Przewodniczący zupełnie nie radzi sobie z powierzoną mu funkcją, a jego działania uderzają w prawa radnych oraz pośrednio w mieszkańców Oleśnicy, których radni reprezentują. 
 
*Art.24 ust 6. ustawy o samorządzie gminnym brzmi: 
 
Interpelacje i zapytania składane są na piśmie do przewodniczącego rady, który przekazuje je niezwłocznie wójtowi. Wójt, lub osoba przez niego wyznaczona, jest zobowiązana udzielić odpowiedzi na piśmie nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania interpelacji lub zapytania.

Oleśnica Razem/Fb


"Panorama Oleśnicka" nr 5, 2-8 lutego 2021, s. 4, w artykule Czy 8 dni oznacza niezwłocznie? pisze:

"Sąd Najwyższy w swoich wyrokach wskazuje, że terminu „niezwłocznie” nie należy utożsamiać z terminem natychmiastowym. „Niezwłocznie” oznacza termin realny, mający na względzie okoliczności miejsca i czasu. Innymi słowy - dokonanie czynności powinno nastąpić w możliwie najkrótszym terminie".


"Panorama Oleśnicka" nr 5, 2-8 lutego 2021, s. 4, Czy 8 dni oznacza niezwłocznie?

 

Po raz kolejny w tej kadencji samorządowcy mają problem ze słowem "niezwłocznie" i po raz kolejny rozumieją je tak jak im to pasuje.

Natomiast według Romana Hausera, byłego prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, określenie "bez zbędnej zwłoki" w postępowaniu administracyjnym nie jest tożsame z rozumieniem kodeksu cywilnego. Według Hausera należy przyjąć, że pojęcie "niezwłocznego załatwienia sprawy" ozna­cza "konieczność podjęcia rozstrzygnięcia natychmiast", "od ręki".

Roman Hauser, były prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, w swoim artykule zatytułowanym Terminy załatwiania spraw w K.P.A. w doktrynie i orzecznictwie sądowym wyjaśnia: 

"Jednym z istotnych i ważnych problemów dotyczących funkcjonowa­nia administracji publicznej jest szukanie rozwiązań prawnych wymuszają­cych na organach tej administracji sprawność działania. [...]

W ustawodawstwie polskim w różny sposób rozwiązywano problem terminów załatwiania spraw i skutków niezałatwienia sprawy w terminie określonym przepisami prawa. W k.p.a.2 (art. 68) ustawodawca nakazując generalnie załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki wskazywał, że sprawy, które nie wymagają zbierania przedwstępnych informacji, dochodzeń, opi­nii itp. (a więc w dzisiejszym ujęciu chodziło tu o sprawy, które nie wymagają postępowania wyjaśniającego) winny być z reguły załatwiane niezwłocznie. [...]

Przepisy rozdziału k.p.a. zatytułowanego "Terminy załatwiania spraw" są rozwinięciem zasad ogólnych postępowania administracyjnego. W szcze­gólności chodzi tu wprost o realizację zasady szybkości i prostoty postępo­wania administracyjnego (art. 12). Pośrednio chodzi tu także o zasadę pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa (art. 8). W orzecznic­twie NSA wskazuje się ponadto, że także zasada sformułowana w art. 6 (praworządności) odnosi się do ścisłego przestrzegania terminów wyznaczo­nych do załatwienia spraw. Kodeks nakłada na organ mający załatwić sprawę obowiązek działania bez zbędnej zwłoki (§ 1). Słusznie wskazuje się, że nie chodzi tu o pojęcie zwłoki w rozumieniu kodeksu cywilnego. Sformułowanie kodeksowe należy rozumieć jako generalną wskazówkę do­tyczącą załatwiania wszystkich spraw w postępowaniu administracyjnym w taki sposób, by nie tylko dochować terminów zakreślonych w kodeksie, ale by w miarę możliwości sprawy załatwiać w terminach krótszych niż wyznaczone. [...]

K.p.a. wprowadza zasadę załatwiania niezwłocznego niektórych wyli­czonych rodzajów spraw (art. 34 § 2). Przepis nie wyjaśnia, co należy rozumieć pod pojęciem "niezwłocznego załatwienia sprawy". Należy przyjąć, za licznymi wypowiedziami w literaturze, że to nieprecyzyjne pojęcie ozna­cza konieczność podjęcia rozstrzygnięcia natychmiast, "od ręki"".
 
Roman Hauser, Terminy załatwiania spraw w K.P.A. w doktrynie i orzecznictwie sądowym, "RUCH PRAWNICZY, EKONOMICZNY I SOCJOLOGICZNY", Rok LIX, zeszyt 1, 1997, s. 1-11.


piątek, 29 stycznia 2021

Sprawa protokołów i zapisów video z sesji Rady Miasta Oleśnicy

 

Podczas XXV sesji Rady Miasta Oleśnicy, która odbyła się 28 stycznia 2021 roku, pojawiły się wątpliwości co do rzetelności protokołu z poprzedniej sesji. Ujawniono również tajemnicze powody, dla których zapis video z ostatniej sesji Rady Miasta aż do tej pory nie został opublikowany. 

 

 

Pisze o tym "Panorama Oleśnicka" nr 5, 2-8 lutego 2021, s. 4, w artykule Niecenzuralne usuwamy?: 

 - Na sesji grudniowej padło wiele słów niecenzuralnych. My musimy to usunąć z nagrań - oświadczył sekretarz Michał Pawlaczyk. Zmieniamy więc rzeczywisty przebieg obrad?! 

- Jeżeli wejdziemy do archiwalnych nagrań sesji to - w miejscu transmisji obrad z grudnia - ku naszemu zdziwieniu pojawi się transmisja z dzisiaj [28 stycznia]. Dlaczego nie ma zapisu wideo poprzedniej sesji? - zapytał Damian Siedlecki z klubu KO. 

- Też zwróciłem uwagę, że transmisja poprzedniej sesji jest nie do odsłuchania. A obowiązek umieszczenia jest ustawowy. Nie tylko na BIP, ale na oficjalnej stronie UM. Mamy wielomilionowe wydat-ki na cyfryzację, minął miesiąc, a transmisji nie ma - dodał Paweł Bielański (OR). 

- Sprawdzimy, odpowiemy - stwierdził Aleksander Chrzanowski z ORS, szef Rady. Ale okazało się, że nie ma co sprawdzać, bo wyjaśnienie jest znane. 

- We wrześniu 2020 roku weszła ustawa w zakresie dostępności cyfrowej dla osób niepełnosprawnych. Transmisje muszą być opisane napisami. Sesje są wielogodzinne - przygotowanie pliku z napisami trwa. Trzeba sczytać i napisać tekst. Problemy są, jeśli nakłada się głos dwóch radnych, wtedy programy nie dają rady i trzeba zrobić to ręcznie - tłumaczył Michał Pawlaczyk, sekretarz miasta. 

Radnego z klubu KO to wyjaśnienie nie zadowoliło. 

- Sekretarz mówił, że transmisji z sesji nie ma, bo materiały są w trakcie przygotowywania. Po 1. vacatio legis już upłynęło. Po 2. w miejscu transmisji z sesji grudniowej leci ta sesja. Po 3. jest gotowa transmisja sesji z listopada - nie ma w niej treści dla niepełnosprawnych. W związku z tym pytanie - to może być czy nie może być udostępniane? Niekonsekwencja. Brak transparentności - ocenił rajca. 

- Nie ma czegoś takiego jak vacatio legis... - zaczął polemikę Pawlaczyk. - ...jest do ustawy - wtrącił Siedlecki. - Tak, ale nie do napisów - powiedział wtedy sekretarz. - To nowe rzeczy. Sesja jest wielogodzinna. Urządzenia przekręcają nazwiska, wiele stwierdzeń - tłumaczył. - Biję się w piersi. Mogłoby być na drugi dzień. Ale nie da się tego zrobić przy tej ilości materiału - mówił. 

I na koniec zaskoczył... 

- Nazwiska muszą być zaanonimizowane. Padają inwektywy. Wiele słów niecenzuralnych. My musimy to usunąć z nagrań. Nie możemy zamieścić  pliku, który narusza pewne standardy - oświadczył. - W listopadzie też padły słowa niecenzuralne. I też nie zostały wykasowane. Tłumaczenia pańskie są co najmniej mętne - podsumował wymianę zdań Siedlecki. 

O co chodziło z tymi „inwektywami” i „słowami niecenzuralnymi”? Radny PiS Kazimierz Karpienko w swojej wypowiedzi przytoczył kilka haseł z protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, np. „Były okrzyki „Jeb... PiS”. Barbara Kowiel przez megafon krzyknęła: „Wypier....!”. Przytoczył je w pełnym brzmieniu. 

Dlaczego miałyby one teraz zostać usunięte z nagrania i stenogramu? Jeśli tak się stanie, będzie to fałszowanie rzeczywistego przebiegu obrad. W sejmowych stenogramach jest  zapisane wszystko to, co zostało nagrane. 

Nie tak dawno głośna była sprawa, kiedy Krystyna Pawłowicz z PiS złożyła wniosek o usunięcie wulgaryzmu ze stenogramu. Zapisano w nim, że parlamentarzystka rzuciła słowo „spier...” (w stenogramie w pełnym brzemieniu) do przemawiającego na mównicy posła SLD. Takie słowo sczytano z nagrania. (ror)

 

Niecenzuralne usuwamy?, "Panorama Oleśnicka" nr 5, 2-8 lutego 2021, s. 4.