środa, 18 listopada 2015

11 listopada: Narodowe Święto Niepodległości


11 listopada 1918 roku to dzień, który zakończył 123letni okres porozbiorowej traumy, przerywanej zrywami wolnościowymi, okupionymi ofiarą życia wielu Polaków – insurekcją kościuszkowską z 1794 roku, powstaniem listopadowym z 1830 roku, czy wreszcie, najkrwawiej stłumionym przez Rosjan, powstaniem styczniowym 1863 roku. 

Przez wszystkie te lata zaborcy próbowali wszelkimi metodami wymazać nasz kraj nie tylko z mapy świata, ale i wykorzenić go z serc i umysłów Polaków. Ale my jako naród przetrwaliśmy, bo jak powiedział marszałek Piłsudski: „Być zwyciężonym i przetrwać, to zwycięstwo. Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska”. 

Paradoks historii polega na tym, że wybuch I wojny światowej, okupionej 14 mln istnień, nam Polakom przyniósł nadzieję na odrodzenie Rzeczypospolitej. I oto 11 listopada 1918 roku – w Europie podpisanie rozejmu w Compiegne, a w naszym kraju przekazanie przez Radę Regencyjną władzy nad wojskiem ówczesnemu brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu – symbolicznie zakończyło I wojnę światową, a Polakom przyniosło tę wyczekiwaną ponad wiek niepodległość. 

23 kwietnia 1937 roku ustanowiono dzień 11 listopada świętem niepodległości, lecz jakże krótko było nam dane celebrować je oficjalnie... Okres wolności przerwała okupacja hitlerowska, a w 1945 roku otrzymaliśmy w braterskim darze święto 22 lipca, mające wymazać z pamięci listopadową datę. 

Narodowe Święto Niepodległości przywrócono Polakom dopiero ustawą z dnia 15 lutego 1989 roku.

Dzisiaj rzadko dla wspólnoty trzeba poświęcać życie, ale możemy i powinniśmy służyć jej na wiele innych sposobów. Trzeba mieć świadomość, iż za to, że czynimy to łatwiej i lżej, zapłaciły nasze poprzednie pokolenia.

Wszyscy, jak tu stoimy, niezależnie od barw politycznych powinniśmy czuć się potomkami tamtych bohaterów – powstańców styczniowych, legionistów, obrońców Lwowa, bohaterów wojny 1920 roku i tych II wojny światowej, Żołnierzy Wyklętych i ofiar stalinizmu. 

Mamy te same POLSKIE obowiązki, w tym obowiązek, by pamiętać, bo „naród, który traci pamięć, przestaje być narodem, staje się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmujących dane terytorium”.

Michał Kołaciński
Burmistrz Oleśnicy



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Merytoryczna dyskusja. Komentujący są wyrazicielami własnych opinii.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.